Hafcik, który zrobiłam w kwietniu został przeznaczony na kartkę imieninową. Dodałam jeszcze trochę liści, bo czegoś mi w nim brakowało. Wybrałam granatowy papier ozdobny, aby dobrze komponował się z monogramem. Całość wykończyłam scrapkami od maczki87 . Złote nitki w płótnie współgrają ze złotym napisem, choć zdjęcia tego nie oddają.
Z bardzo delikatnego materiału zrobiłam też kwiatową broszkę. W środku wszyłam jasnoróżowe i przezroczyste koraliki. Wszystko bardzo się podobało solenizantce :))
Witam t-renię wśród moich obserwatorów. Miło mi, że zaglądasz.
Dziękuję za Waszą obecność i przesympatyczne komentarze. Pozdrawiam.
wtorek, 15 maja 2012
niedziela, 13 maja 2012
Tęcza i wyróżnienie
Pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza, jest chłodno, deszczowo i wietrznie. Na spacery wychodzimy między jednym deszczem a drugim. Wojtusiowi zupełnie nie przeszkadza , że wszystko jest mokre. To są nowe doświadczenia i mnóstwo zabawy. Na szczęście syrop z mniszka zrobiony i w razie czego jest pod ręką, więc przeziębieniu się nie damy :)
Za gołębiami pójdzie wszędzie :)) Najbardziej lubi, gdy podrywają się do lotu i robią frrrr...
Po deszczu robią się kałuże i jak tu je ominąć skoro taka fajna zabawa :)) Dreptał w niej tam i z powrotem.
Wszystko mokre, ale dziecko bardzo szczęśliwe.
Tak było w sobotę, a dziś wyszliśmy dopiero późnym popołudniem ok. 17 kiedy deszczowe chmury poszły sobie gdzieś dalej.
W pewnym momencie na niebie spostrzegłam pierwszą w tym roku, niezwykle piękną tęczę. Buzia śmiała mi się sama od ucha do ucha na taki widok. Zdjęcie zrobiłam komórką i niestety nie oddaje całego piękna tego zjawiska. Początkowo kolory były bardzo wyraziste, potem zaczęły się rozmywać i niknąć.
Kolejna miła niespodzianka spotkała mnie za sprawą Ewy, która obdarzyła mnie wyróżnieniem.
Bardzo Ci dziękuję!
Lista osób, którym przekazuję wyróżnienia jest TU, to tak dla przypomnienia, bo jeszcze nie wszyscy je odebrali.
Dziękuję za Wasze miłe słowa, a wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę spotkania tęczy, aby rozproszyła szarość codzienności.
Za gołębiami pójdzie wszędzie :)) Najbardziej lubi, gdy podrywają się do lotu i robią frrrr...
Po deszczu robią się kałuże i jak tu je ominąć skoro taka fajna zabawa :)) Dreptał w niej tam i z powrotem.
Wszystko mokre, ale dziecko bardzo szczęśliwe.
Tak było w sobotę, a dziś wyszliśmy dopiero późnym popołudniem ok. 17 kiedy deszczowe chmury poszły sobie gdzieś dalej.
W pewnym momencie na niebie spostrzegłam pierwszą w tym roku, niezwykle piękną tęczę. Buzia śmiała mi się sama od ucha do ucha na taki widok. Zdjęcie zrobiłam komórką i niestety nie oddaje całego piękna tego zjawiska. Początkowo kolory były bardzo wyraziste, potem zaczęły się rozmywać i niknąć.
Kolejna miła niespodzianka spotkała mnie za sprawą Ewy, która obdarzyła mnie wyróżnieniem.
Bardzo Ci dziękuję!
Lista osób, którym przekazuję wyróżnienia jest TU, to tak dla przypomnienia, bo jeszcze nie wszyscy je odebrali.
Dziękuję za Wasze miłe słowa, a wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę spotkania tęczy, aby rozproszyła szarość codzienności.
czwartek, 10 maja 2012
Syrop z mniszka
Korzystając z ładnej pogody i wysypu kwitnących mniszków lekarskich warto pomyśleć o przygotowaniu z nich syropu. Samo zdrowie!
Opis właściwości i jego działania można znaleźć w sieci m.in. TU.
Wyglądem i w smaku przypomina miód. Dla rodzin z małymi dziećmi powinien być niezbędnym wyposażeniem spiżarni :) W sezonie grypowym będzie jak znalazł.
Mój sposób przygotowania:
Wykorzystałam słoiczki po koncentracie pomidorowym, bo ich niewielka pojemność jest wygodna w stosowaniu.
W wolnych chwilach nadal haftuję "Be romantic" series 4. Przybyło już trochę krzyżyków :)) Wkrótce pewnie się z nim uporam.
Tak wygląda na dzień dzisiejszy :)
Dziękuję za Wasze odwiedziny i bardzo ciepłe słowa w komentarzach.
Opis właściwości i jego działania można znaleźć w sieci m.in. TU.
Wyglądem i w smaku przypomina miód. Dla rodzin z małymi dziećmi powinien być niezbędnym wyposażeniem spiżarni :) W sezonie grypowym będzie jak znalazł.
Mój sposób przygotowania:
- w miejscu czystym ekologicznie (ja na działce) zebrać ok. 250 - 300 młodych, rozwiniętych kwiatów.
- rozłożyć na jakąś godzinkę żeby żyjątka sobie poszły (ja na balkonie)
- wypłukać
- włożyć do garnka i zalać litrem wody
- doprowadzić do wrzenia i gotować ok. 5 minut, zostawić na kilka godzin do naciągnięcia
- przecedzić na sicie, odcisnąć kwiaty
- do otrzymanego płynu dodać 1 kg cukru i sok z cytryny (z jednej lub dwóch)
- ogrzewać na ogniu nie pozwalając na wrzenie, kilka godzin (ja ok.2 godz.) w celu odparowania wody można trochę jednego dnia i trochę drugiego
- bardzo gorącym syropem napełnić słoiki i pozostawić do wystudzenia, w tym czasie same się zamkną
Wykorzystałam słoiczki po koncentracie pomidorowym, bo ich niewielka pojemność jest wygodna w stosowaniu.
W wolnych chwilach nadal haftuję "Be romantic" series 4. Przybyło już trochę krzyżyków :)) Wkrótce pewnie się z nim uporam.
Tak wygląda na dzień dzisiejszy :)
Dziękuję za Wasze odwiedziny i bardzo ciepłe słowa w komentarzach.
poniedziałek, 7 maja 2012
1000 komentarz - podziękowanie
Upominki przygotowane dla Justyny za pozostawienie u mnie tysięcznego komentarza dotarły w ubiegłym tygodniu. Pokażę teraz co to było :)) Justynka napisała w mailu, że wszystko jej się podoba, że aż brak słów, co mnie bardzo ucieszyło.
Aniołek z harfą jeszcze przed oprawą.
Wzór różyczek pochodzi z Cross Stitchera. Wg wzoru różyczki były blisko obok siebie, ja postanowiłam wyhaftować je pojedynczo i stworzyć z nich kompozycję na kartkę. Z efektu jestem zadowolona.
Baloska obdarowała mnie wyróżnieniem "Versatile blogger" (jest już na pasku bocznym, bo wcześniej takie samo przyznała mi Justynka) Bardzo Ci dziękuję.
Przekazuję je wszystkim, którzy do mnie zaglądają i pozostawiają dobre słowo. Pozdrawiam.
Aniołek z harfą jeszcze przed oprawą.
Wzór różyczek pochodzi z Cross Stitchera. Wg wzoru różyczki były blisko obok siebie, ja postanowiłam wyhaftować je pojedynczo i stworzyć z nich kompozycję na kartkę. Z efektu jestem zadowolona.
Baloska obdarowała mnie wyróżnieniem "Versatile blogger" (jest już na pasku bocznym, bo wcześniej takie samo przyznała mi Justynka) Bardzo Ci dziękuję.
Przekazuję je wszystkim, którzy do mnie zaglądają i pozostawiają dobre słowo. Pozdrawiam.
sobota, 5 maja 2012
Nasza majówka
W piątek rozpoczęły się matury. Trzymam kciuki za wszystkich zdających, a szczególnie za mojego starszego syna Szymona. Kasztanowce zawsze zakwitają na czas :)
Korzystając z pięknej majowej pogody często wychodzimy na długie spacerki. Wojcieszek sam potrafi już wchodzić i schodzić ze schodów :)
Po drodze wąchał wszystkie kwiatuszki i poznawał z bliska. Jak to śmiesznie wyglądało, gdy wciągał powietrze i marszczył nos. A zapachy maja są boskie!
W parku bawił się ze starszą od niego dziewczynką, biegał wszędzie nie zwracając uwagi na to, gdzie jest mama. A tyle się tu działo: dzieci grające w piłkę, odpoczywające rodziny, i niewielki piesek o groźnym imieniu Mafia :)) No i w ten sposób moje dziecko już miało kontakty z mafią.
Byliśmy też na działce. I jak tu usiedzieć w miejscu?
Dobrze, że czasem zatrzymywał się obok psa.
Pozdrawiam weekendowo!
Korzystając z pięknej majowej pogody często wychodzimy na długie spacerki. Wojcieszek sam potrafi już wchodzić i schodzić ze schodów :)
Po drodze wąchał wszystkie kwiatuszki i poznawał z bliska. Jak to śmiesznie wyglądało, gdy wciągał powietrze i marszczył nos. A zapachy maja są boskie!
W parku bawił się ze starszą od niego dziewczynką, biegał wszędzie nie zwracając uwagi na to, gdzie jest mama. A tyle się tu działo: dzieci grające w piłkę, odpoczywające rodziny, i niewielki piesek o groźnym imieniu Mafia :)) No i w ten sposób moje dziecko już miało kontakty z mafią.
Byliśmy też na działce. I jak tu usiedzieć w miejscu?
Dobrze, że czasem zatrzymywał się obok psa.
Pozdrawiam weekendowo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























